Dwie twarze kreatywności zespołowej
Wyobraź sobie dwa zespoły. Pierwszy składa się z kilku solidnych, całkiem kreatywnych specjalistów - każda z tych osób wnosi pomysły, każda się angażuje. Drugi team ma jednego wyjątkowo błyskotliwego lidera i kilka osób o przeciętnym poziomie twórczości. Który z zespołów osiągnie lepsze wyniki?
Odpowiedź, jak to często bywa w zarządzaniu, brzmi: to zależy. I właśnie to „zależy" jest najciekawszą częścią tej historii.
Dwa modele kreatywności w zespole
Naukowcy od lat próbują zrozumieć, jak indywidualna kreatywność pracowników przekłada się na innowacyjność całej grupy. Yingjie Yuan, Stephen E. Humphrey oraz Daan van Knippenberg w swojej metaanalizie z 2022 roku wyróżnili dwa podstawowe modele:
Model addytywny, który zakłada, że kreatywność zespołu to suma (a właściwie średnia) twórczego potencjału wszystkich jego członków. Im więcej kreatywnych osób, tym lepiej, liczy się każdy wkład, nawet ten skromniejszy.
Model dysjunktywny, który zakłada, że o poziomie innowacyjności całego zespołu decyduje jego najbardziej twórcza osoba, tzw. „gwiazda". Reszta grupy pełni rolę wspierającą, ale to ta jedna osoba wyznacza kierunek i podnosi poprzeczkę dla kreatywności całego zespołu.
Według autorów analizy - oba podejścia działają, pytanie tylko kiedy stosować które z nich?
Kiedy liczy się każdy głos (model addytywny)
Model oparty na średniej kreatywności sprawdza się najlepiej tam, gdzie praca wymaga ścisłej współpracy i wzajemnego łączenia zasobów. Jeśli zadanie polega na tym, że pracownicy razem budują rozwiązanie, żaden z nich nie może działać w pełni samodzielnie - warto zadbać o to, by cały zespół był możliwie kreatywny. Model addytywny sprawdza się szczególnie wtedy gdy:
- wymagania kreatywne są umiarkowane - nie szukasz rewolucyjnej innowacji, ale solidnych, użytecznych ulepszeń. W takich warunkach nawet przeciętne pomysły mają wartość i sumują się w realny efekt
- zadanie polega na generowaniu idei - np. w trakcie burz mózgów, gdzie celem jest jak najszersza pula koncepcji, to tu różnorodność wkładów działa na korzyść grupy.
Praktyczny wniosek dla menedżerów: jeśli budujesz wielofunkcyjny zespół projektowy, gdzie wszyscy muszą ze sobą ściśle współpracować, rekrutuj tak, by podnosić ogólny poziom twórczy całej grupy - nie szukaj jednego geniusza.
Kiedy jedna „gwiazda" wystarczy (model dysjunktywny)
Model oparty na wybitnej jednostce jest dla mnie zaskakująco uniwersalny. Badania pokazują, że sprawdza się on zarówno przy zadaniach o niskich, jak i wysokich wymaganiach kreatywnych. Kreatywna gwiazda podnosi wyniki zespołu niezależnie od tego, czy chodzi o przełomową innowację, czy o optymalizację rutynowych procesów. Model ten jednak jest szczególnie skuteczny w sytuacjach, gdy:
- zadania można wykonywać stosunkowo niezależnie - członkowie zespołu nie muszą nieustannie integrować swoich wysiłków. Przykłady: część zadań w sprzedaży, marketingu czy pracy operacyjnej
- zespół potrzebuje zarówno pomysłów, jak i ich wdrożenia - gwiazda nie tylko generuje najlepsze koncepcje, ale też często motywuje resztę do działania przez cały czas trwania projektu
- cel to przełomowa innowacja - jeśli szukasz radykalnie nowych rozwiązań, jeden wyjątkowo twórczy pracownik jest skuteczniejszym motorem niż zespół o wyrównanym, „dobrym" poziomie kreatywności.
Uwaga dla sceptyków: model oparty na gwieździe nie zaprzecza pracy zespołowej. Reszta grupy nadal ma istotną rolę - zbiera informacje, buduje prototypy, wdraża rozwiązania. Chodzi tylko o to, skąd pochodzi główna siła twórcza.
Kreatywność radykalna vs. przyrostowa - to nie to samo
Warto rozróżnić dwa typy innowacji, bo każdy z nich wymaga innego podejścia do budowania zespołu i innego modelu kreatywności.
Innowacja przyrostowa to stopniowe ulepszenia, małe innowacje, usprawnianie tego, co już istnieje. Tu dobrze sprawdza się model addytywny - zbiorowy wysiłek wielu osób daje solidne, użyteczne rezultaty.
Innowacja radykalna to pomysły przełomowe, które zmieniają zasady gry. Tu badania wskazują jednoznacznie na przewagę modelu dysjunktywnego - wybitna jednostka jest skuteczniejszym motorem rewolucji niż zespół przeciętnie kreatywnych specjalistów.
Dlaczego warto inwestować w kreatywność zespołu - i jak to robić mądrze
Odpowiedź jest prosta: bo kreatywność się opłaca. Zarówno na poziomie małych usprawnień, jak i przełomowych innowacji. Trudniejsze pytanie brzmi - gdzie i jak inwestować.
Wybitnie twórczych pracowników jest na rynku niewielu, a ich pozyskanie jest kosztowne. Dlatego strategia ma znaczenie.
- Jeśli Twój zespół realizuje projekty wymagające ścisłej współpracy - buduj wyrównany, kreatywny zespół. Każda dobra rekrutacja podnosi poprzeczkę.
- Jeśli praca jest bardziej niezależna lub zależy Ci na przełomowych pomysłach - zainwestuj w jedną wyjątkową osobę. Jeden talent może zrobić więcej niż kilka solidnych, ale kreatywnie przeciętnych osób.
Jest jeszcze jeden czynnik, który wzmacnia oba modele: czas spędzony razem. Zespoły z dłuższym stażem lepiej korzystają z potencjału swoich członków -sprawniej integrują pomysły lub szybciej rozpoznają i doceniają najbardziej twórczą osobę w grupie. To argument za tym, by nie przesadzać z rotacją i dać ludziom czas na poznanie się.
Podsumowanie
Kreatywność zespołowa nie jest jednorodna. Rozumienie różnicy między modelem addytywnym a dysjunktywnym to nie akademicki detal, tylko praktyczne narzędzie do lepszego zarządzania, rekrutacji i budowania innowacyjnych organizacji.
Zamiast pytać „jak sprawić, żeby mój zespół był bardziej kreatywny", warto najpierw zapytać: do czego ta kreatywność ma służyć i jak ludzie w tym zespole ze sobą współpracują? Odpowiedź na to pytanie najczęściej wskazuje właściwą strategię.